Serwis internetowy Gminy Sulkowice wykorzystuje COOKIES

sejm2019-logo

 

czyste powietrze logo

Jakość powietrza

 powietrze

Gospodarka nieruchomościami

Dla przedsiębiorców


ceidg

ePUAP

Elektroniczna
Skrzynka Podawcza

(wymaga konta na platformie ePUAP)



Cała nadzieja w kawie Drukuj Email
czwartek, 10 października 2019 11:43, odsłon: 288

dawid zadora  Cała nadzieja w kawie -
- Jak zostać mistrzem w trzy miesiące?
!

9 października Dawid Zadora - 19 latek z Harbutowic, wywalczył tytuł Wicemistrza Świata w międzynarodowym konkursie baristów Caffè Nero w Londynie. O swojej pasji i przygotowaniach do wielkiego finału Dawid opowiedział nam jeszcze przed wyjazdem do Londynu.


Gazeta Klamra: Kawę codziennie pije prawie każdy z nas. Mogłoby się wydawać, że parzenie kawy to nic trudnego. Ale jak się okazuje, wcale nie jest to łatwa sztuka zrobić kawę idealną, aby wydobyć z niej niepowtarzalny aromat i smak. Trzeba zaparzyć setki filiżanek kawy oraz spienić morze mleka – dopiero wówczas mamy szansę na dołączenie do elitarnej społeczności baristów. Właśnie, mógłby Pan nam wyjaśnić, czym się zajmuje barista?
Dawid Zadora: Barista zajmuje się kawą, robieniem espresso i wielu innych kaw na jego bazie. Zgłębia też wiedzę na temat kawy, dzięki czemu, z roku na rok, kawa serwowana w Polsce staje się coraz lepsza. Oczywiście nie we wszystkich kawiarniach, tylko w tych, w których bariści naprawdę kochają to, co robią.


GK: W takim razie, proszę nam opowiedzieć, skąd wzięła się u Pana miłość do kawy?
Dawid: Moja przygoda z kawą rozpoczęła się w momencie spotkania Pani Renaty Lebiedzkiej, która uczy przedmiotu „Baristyka” w Małopolskiej Szkole Gościnności w Myślenicach oraz posiada swoją własną szkołę w Krakowie (Małopolska Szkoła Baristów). Zaraziła mnie swoja pasją i tym, z jakim zaangażowaniem podchodziła do kawy. W mojej pierwszej pracy trafiłem na kurs „latte art”, nauki rysowania wzorów mlekiem na kawie, dzięki któremu również nauczyłem się nowych umiejętności w serwowaniu kawy. Pracując w hotelach niestety nie miałem dużej możliwości pracy na ekspresie. Momentem przełomowym było rozpoczęcie pracy w kawiarni. Pracę w Green Caffe Nero zacząłem 3 miesiące temu w czerwcu. Już od dwóch lat marzyłem tylko o tym, aby zająć się profesjonalnie parzeniem kawy i w końcu się to udało. Trafiłem do kawiarni na ulicy Szlak 77, która stała się moim drugim domem.


GK: I to ona doprowadziła Pana do tytułu Mistarza. Czy mógłby Pan przybliżyć nam czym są Mistrzostwa Green Caffe Nero i opowiedzieć o przygotowaniach do nich?
Dawid: Mistrzostwa „Barista of the Year” są skierowane do wszystkich baristów z sieci Green Caffe Nero, dają nam szansę na pokazanie swoich umiejętności przed większą publicznością oraz na wybicie się w świecie kawy. Do zawodów przygotowywała mnie kierownikczka kawiarni Asia oraz Dominik – ubiegłoroczny Mistrz Polski i Świata w konursie Barista of the Year. Bez nich nie zaszedłbym tak daleko. Dali mi dużo cennych wskazówek i pomagali mi w przygotowaniach oraz pisaniu prezentacji na występ. W zawodach startowało kilkuset baristów z całej Polski, którzy musieli przejść eliminacje kawiarniane, w czasie których wybierano jedną osobę, która następnie reprezentowała swoją kawiarnię w „Finale Regionu”. Nasz region składa się z ośmiu kawiarni, czterech z Wrocławia i czterech z Krakowa. Całe wydarzenie miało miejsce w mojej kawiarni na Szlaku, więc miałem ogromne wsparcie od mojego teamu z pracy. Zwycięzca tego etapu trafiał do półfinału, w którym znajdowało się ośmiu zawodników z ośmiu różnych regionów. Półfinał odbywał się w Warszawie i wyłaniał czwórkę najlepszych zawodników z całej Polski, którzy mierzyli się ze sobą w Wielkim Finale.


GK: Jakie umiejętności musiał Pan zaprezentować w finale?
Dawid: Finał polegał na tym, że musiałem zrobić dwa espresso single, cappuccino, latte oraz mój autorski drink kawowy. Całość opierała się na prezentacji, w której opowiadałem o mieszance, na bazie której przygotowywałem espresso do kaw oraz o kawach, które w danych momentach robiłem. Żeby nie było zbyt łatwo miałem ograniczony czas, który wynosił 15 minut. Może się wydawać, że to tylko zwykłe parzenie kawy i pienienie mleka, ale w takich zawodach liczy się odporność na stres i bardzo duża precyzja w tym, co się robi. Sędzia techniczny bacznie obserwuje każdy nasz ruch, czasem z odległości milimetrów. Sędziowie mają na tyle złożony skoroszyt, że można bardzo dużo punktów stracić choćby na złym czasie ekstrakcji espresso. Jeśli czas parzenia będzie nieodpowiedni, oczywiście można takie espresso powtórzyć, co i mi się przytrafiło, ale musimy pamiętać, że goni nas czas. Dużo osób odpadało na poszczególnych etapach właśnie przez to, że nie zdążyli z czasem.


GK: Spodziewał się Pan wygranej? Jak pan sądzi, co pozwoliło Panu pokonać, nie ukrywajmy, zdecydowanie bardziej doświadczonych kolegów po fachu?
Dawid: Sam byłem zaskoczony, że tak się to potoczyło. Pamiętam, że na etapie regionalnym byłem niezadowolony ze swojej prezentacji, a jednak okazało się, że była najlepsza. Na finał do Warszawy pojechałem już z nieco większą pewnością siebie, ale i tak wymyślenie swojego autorskiego drinka na bazie espresso było dużym wyzwaniem i niełatwo byłoby mu sprostać, gdyby nie pomoc m.in. Asi. Dlatego chciałabym podziękować tym, którzy mnie cały czas wspierali. Była to Asia, moja kierowniczka, mój trener Dominik, który rok temu zdobył mistrzowski tytuł i którego ja teraz broniłem, Kinga, moja narzeczona i wreszcie mój tata, który jest stolarzem i zrobił dla mnie deski, na których podałem swoją kawę podczas prezentacji. Gdyby nie oni, nie cieszyłbym się dziś z tytułu Mistrza Polski. To także ich sukces.

GK: To, że serwuje Pan mistrzowską „małą czarną” nie podlega wątpliwości. Co jest Pana zdaniem najtrudniejsze w przygotowaniu dobrej kawy?
Dawid: Nie ma takiej rzeczy, jeśli umiesz robić kawę to przy dobrym nastawieniu zawsze wyjdzie ci dobra. Przy złym sprawa jest o tyle trudniejsza, że to rzutuje na jakość kawy jaką wydajesz. Ważną kwestią jest również czas ekstrakcji espresso, jeśli wynosi więcej niż powinien kawa będzie przeparzona i tym samym bardzo gorzka w smaku. Jeśli czas będzie zbyt krótki, to kawa będzie niedoparzona i tym samym mało wyrazista w smaku, wodnista. Ważnym czynnikiem w parzeniu kawy jest też temperatura wody, większość osób robiąc parzoną kawę w domu, zalewa ją wrzątkiem. Jest to duży błąd, ponieważ kawa w temperaturze 100 stopni pali się i uwalnia z siebie bardzo dużo goryczy. Dlatego warto zalewać kawę wodą o temperaturze ok. 90 stopni.


GK: Domyślam się, że aktualnie skupia się Pan na Mistrzostwach Świata Caffe Nero, które odbędą się za miesiąc w Londynie, ale może ma już Pan jakieś dalsze plany związane z baristyką?
Dawid: Na razie skupiam się na samych Mistrzostwach, ale w przyszłym roku chciałbym wystartować w Olimpiadzie Kawy i sprawdzić swoje umiejętności na tle innych baristów z całej Polski.


GK: Dziękujemy za rozmowę. Życzymy dalszych sukcesów w świecie kawy!

Fot. Dawid Zadora